Oj, znów przerwa, a miałam się poprawić ;D Tym razem jednak była spowodowana (prawie) wakacyjnym wyjazdem. W głowie mam tyle pomysłów, czekam tylko na płyn do buteleczek, aby móc je zrealizować. We wcześniejszym poście pokazałam Wam bransoletkę z miętową buteleczką "Drink Me". Niestety zdarzył się wypadek, a nawet dwa... Więc magiczny "napój" zrobiłam z zafarbowanej wody. Woda, jak to woda, po jakimś czasie zostawia nam nieprzyjemne upominki - glony. Przekonali się już o tym nieraz akwaryści ;) Dopiero jakiś czas po wykonaniu biżuterii dowiedziałam się, że aby uniknąć tych niespodzianek, korek trzeba pomalować bezbarwnym lakierem (nie próbowałam jeszcze, ale wy możecie to zrobić :) ). Pomyślałam sobie, że już nie będę kombinować ze starym płynem więc przerzuciłam się znów (tak jak we wcześniejszych pracach) na Fimo liquid. Zaczynałam mieszać całość w buteleczce i nagle... odpadła mi górna część (chodzi mi o tą "obrączkę", w którą wkłada się korek). Takiego miałam pecha... W sumie nie wiem od czego ona mi pękła - czy to glony, czy raczej zbytnie tarcie igłą przy mieszaniu lub słaba jakość produktu? W każdym bądź razie dam Wam radę ;) :D Jeśli robicie płyny, to korzystajcie z Liquidów czy czegoś co zasycha lub się piecze. Starajcie się też wymieszać zawartość w jakimś pojemniczku i przelejcie to, aby się nie "bawić" w mieszanie (bo coś Wam może pęknąć ;D).
Przechodząc do dalszej części posta, chciałabym Wam coś oznajmić. Mianowicie chciałabym (a nawet bardzo) zrobić Wam tutoriale! :) Mam mnóstwo pomysłów, postaram się zrobić je bardziej popularne jak i mniej, aby lepiło się Wam przyjemniej i łatwiej ;) Do tego kolejna miła wiadomość - niedługo zauważycie zmiany na blogu. Dorobię - wreszcie - obiecany dawno temu nagłówek. Strona będzie miała dość prosty wygląd, związany z pewnym motywem, ale ciiii... O tym się wkrótce przekonacie ;)
Dziś pierwszy lód (no prawie, kiedyś pokazałam, ale kto to pamięta? ;D). Podchodziłam do niego tyle razy i zawsze coś nie wychodziło - to źle pocieniowałam rożek, to gałka mi nie wyszła. Tak to jest z nowymi rodzajami ulepek :P Nie będę dłużej zanudzać (a dziś mi to wyszło ;D).
P.S. Mieliście taką "przygodę" z buteleczkami? Wiecie jak na inne sposoby temu zaradzić? :)
PP.S. Postaram się zrobić poradnik na temat płynów do buteleczek (i nie tylko), więc czekajcie cierpliwie ;))
XOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXO :)))
Julia