Witam Was cieplutko :) Tak długo padało, że nie mogłam zrobić ładnych zdjęć. Myślałam, że nigdy się nie doczekam dnia, którego zaświeci chodź przez chwilę słońce. Jest kilka zaległych prac, więc październik nie będzie nudny ;) Mam już plany na świąteczną biżuterię, a przecież niedawno się zaczęła jesień. Chcę zrobić także leśne breloki i kolczyki oraz serię Hallowenową. Tyle tego wszystkiego, a najgorsze jest to, że czasu zawsze jest najmniej na zrealizowanie wszystkich pomysłów. W tym poście przedstawiam Wam croissanty. Zrobiłam je trochę inaczej niż w bransoletce "Śniadanko". Wcześniej "rogi" były zagięte, teraz są proste. Przesadziłam trochę z jasnością rogalików... Nie musiałam tak żałować pasteli :/
xoxo Julia











